IBDNInstytut Badań nad Długiemi Niewypłacalnością ← Po godzinach
Przy piątku o niewypłacalności · vol. 7

Uporczywa restrukturyzacja, czyli jak przegapić szansę na upadłość z klasą

Tomasz Ryżyński, kwalifikowany doradca restrukturyzacyjny (licencja nr 1174) · 1 sierpnia 2025

Uporczywa restrukturyzacja, czyli jak przegapić szansę na upadłość z klasą

EKG płaskie, tętna brak, ale defibrylator idzie w ruch. Zarząd wzywa pełnomocnika, pełnomocnik pisze wniosek, a wniosek, jak zwykle, pełen życia. W prognozie: przychody z przyszłości, inwestor z legendy i plan, który bardziej przypomina testament niż projekt uzdrowienia. Pacjent nie rokuje, ale przecież zawsze można dopisać: „trwają rozmowy”. Z kim? Nie wiadomo. O czym? Chyba tylko o intencjach. Ale dopisać można. A jak się dopisze, to może sąd się wzruszy. To już nie jest restrukturyzacja. To uporczywa resuscytacja. Grana na koszt cudzy, przy zgaszonym świetle, z obsadą coraz bardziej nerwową. Nie każdy dłużnik powinien walczyć o życie. Niektórzy powinni godnie upaść zanim zaczną zatruwać innych. Bo czasem najuczciwsze, co można zrobić wobec wierzycieli, to wysłać im nekrolog zamiast kolejnych propozycji układowych. Upadłość? Tak, bywa bolesna. Ale bywa też oczyszczająca. Czasem to jedyna droga, by zamknąć stare, by coś mogło się narodzić na nowo. Nie z popiołów, tylko na nowym fundamencie, bez złudzeń, bez aparatury podtrzymującej fikcję. Exitus acta probat.

„Przy piątku o niewypłacalności" - cotygodniowy felieton o prawie, długu i słuszności. Zaprenumeruj cykl na Substacku →